One more mile… “A Crooked Mile”

Click here for the English version

Ostatnim razem odgrażałem się, że idę grać w “Burial at Sea”. Poszedłem, epizod pierwszy za mną, jestem w trakcie drugiego, ale… Musiałem przerwać. Powód był prosty: wczoraj Telltale Games wypuściło kolejny (trzeci) odcinek “The Wolf Among Us”. Nie pozostało mi zatem nic innego jak ponownie wcielić się w Bigby’ego Wolfa i podjąć trop (sic).

Uwaga! Dalej będą spoilery. Nie zamierzam opowiadać wszystkiego scena po scenie, jestem bardzo daleki od podobnego zamysłu. Niemniej nie da się uniknąć napisania pewnych informacji istotnych dla fabuły. Nawet bardzo.

Najpierw trailer:

Trzeci odcinek opowieści o poszukiwaniach mordercy z Fabletown prezentuje bardzo dobry poziom. Czy lepszy niż drugi? Nie wiem, dla mnie to właściwie ta sama kategoria. Historia zostaje podjęta dokładnie w momencie, w którym ostatnio przyszło nam się rozstać z bohaterami. Bigby miota się w Open Arms, chory z nienawiści i niepokoju po swoim odkryciu z poprzedniej części. Rzuca się na trop i podąża za nim konsekwentnie. Wytrwałość głównego bohatera zostaje nagrodzona, ponieważ w tym odcinku dowiadujemy się wreszcie kto zabił i kto za mordercą stoi. Nawet jeśli niewiele to – póki co – wyjaśnia. Ale połowa sezonu za nami, więc przyjemnie jest patrzeć, jak wątki zaczynają się splatać w całość.

Rozgrywka przebiega, oczywiście, tak samo, jak dotychczas. Chyba po grę nie sięgnął nikt, kto nie wiedział, co dostanie. Jesteśmy prowadzeni za rękę, nasze możliwości wyboru są dość ograniczone. Zwykle decydować możemy o tym, na ile niemili będziemy w trakcie rozmowy. Czy mi to przeszkadza? Absolutnie. Historia idzie dzięki temu szybko do przodu. Nie w każdej grze potrzebne są tysiące pobocznych wątków. Cieszę się, że już za dwa odcinki będę wszystko wiedział. Open-world to świetna sprawa, ale jakby miał być w każdej grze, to życia by nie wystarczyło na zagranie nawet w niewielki ułamek dostępnych tytułów.

Grafika kogo kupiła wcześniej, ten nie będzie miał z nią problemu i teraz. No i wreszcie muzyka. Muzyka mnie w tytułach Telltale Games zachwyca. Związany ze studiem kompozytor, Jared Emerson-Johnson, jest znakomity w tym, co robi. Pod kątem oprawy dźwiękowej moim faworytem w tym odcinku jest scena konfrontacji z Auntie Greenleaf. Mógłbym włączyć grę tylko po to, żeby posłuchać melodii, która towarzyszy dyskusji z czarownicą. Na szczęście z opresji wybawia mnie YouTube. Inaczej pewnie bym tak robił, jak lata temu w przypadku “Deionarra Theme” z “Planescape: Torment” (to jest melodia! Marku Morgan kłaniam się w pas, do dzisiaj jestem całkowicie oczarowany). Mam nadzieję, że ścieżka dźwiękowa (właściwie to ścieżki, bo moja uwaga odnosi się i do “The Walking Dead”) zostanie udostępniona na sprzedaż. Gdyby tak na bandcampie, jak “In the Pines”… Byłoby cudownie. Telltale Games zróbcie coś w tym kierunku!

To co jest najbardziej interesujące – poza fabułą – to bohaterowie. I “A Crooked Mile” nie zawodzi również tutaj. W pierwszym odcinku najbardziej mnie fascynował sam protagonista, Bigby. Nie znam komiksu “Fables”, więc było to nasze pierwsze spotkanie i byłem tą postacią zaintrygowany. Nadal jestem, jednak w kolejnych odcinkach inne postaci go przyćmiewają. W drugim – mimo antypatii, którą we mnie wzbudził – najciekawszy był Georgie Porgie. Zapewne nic z tym dziwnego, skoro wokół niego kręcił się odcnek. W trzecim gwiazdą jest dla mnie Krwawa Mary. Pojawia się na stosunkowo krótko, ale za to jakie ma efektowne wejście! Póki co stanowi w moim odczuciu gwiazdę całej serii. Świetnie wygląda, ma znakomity głos i kwestie. A przede wszystkim jest znakomicie napisana. Przykuwa uwagę od pierwszej chwili i widać, że Bigby będzie miał w niej godnego siebie przeciwnika. To nie pierdołowaci bracia Tweedle ani tchórzliwy Crane. Krwawa Mary doskonale zna się na swojej robocie. I do tego lubi swoje zajęcie. Szczerze mówiąc intryguje mnie bardziej niż The Crooked Man, bez którego mógłbym się obejść. Oczywiście, czas pokaże, ale nie spodziewam się nikogo równie ciekawego w pozostałych dwóch odcinkach.

Podsumowując: kawał znakomitej roboty. Warto zagrać. A skoro o tym mowa… Gram w każdy odcinek dwa razy: za pierwszym podejmuję wszelkie decyzje, których przyjdzie mi się potem trzymać, do końca sezonu. Poznaję historię. Za drugim odblokowuję te wpisy w “Book of Fables”, których nie zdobyłem za pierwszym. Ale nigdy nie wpływa to na chęć zmiany czegokolwiek w głównym wątku. Dzisiaj za drugim razem trafiłem do mieszkania Ichaboda Crane, które wcześniej ominąłem całkowicie. Grałem i towarzyszyła mi myśl: trzeba było pójść tutaj i pogadać z Jackiem. A jednak tego nie zmienię. “The Wolf Among Us” to gra, w któej nie ma miejsca na takie oszukiwanie. Podejmujesz decyzję, dobra lub złą, i trwasz w niej. Bo Los nie daje drugiej szansy. Zapewne przejdę tę grę raz i nigdy więcej nie wrócę, właśnie z tego powodu. To byłoby jak oszukiwanie.

Cholera, to chyba najbliższe do legendarnej immersji, co udało mi się osiągnąć. Jedzenie, spanie itd. w czasie rzeczywistym do mnie nie przemawia, ale stworzenie we mnie przeświadczenia, że “load” będzie oszustwem? Brawo.

 

 

In the last sentences of my previous post, I stated that now I’m going to play “Burial at Sea”. Well, I did, I finished Episode 1 and am in the middle of Episode 2. However I had to pause for a moment. The reason is simple: yesterday telltale games released third episode of “The Wolf Among Us”. So what else could I do? I had to step into Bigby’s shoes again and pick up the trail (pun intended).

Warning! There are going to be spoilers from now on. It’s not my intention to get into details about every scene from “A Crooked Mile”, but it’s impossible to avoid giving away some of important – very important – plot details.

For starters, trailer:

Third episode of Fabletown murders investigation holds high standards. Is it better than the second one? I’m not sure, for me they’re equally good. The story picks up exactly where we parted ways with the show. Bigby’s hatred and anxiety got him shaking, after his discovery in “Smoke and Mirrors”. He picks the trail and consequently follows it. Perseverance of protagonist is rewarded, because in this episode we finally get to know who is the killer and who’s pulling the strings from shadows. Not that it says a lot, but we have half of season behind us, so it’s nice to see that threads are starting to come together.

Of course the game looks as it did before. We’re guided carefully with not much of a choice left. Usually we get to decide how (un)kind are we goind to be during conversation. Does it bother me? Not at all. That’s the reason why plot moves forward at a quick pace. Not every game needs thousands of secondary quests, thankfully. I’m glad that in just two episodes I’m going to know everything. Open-world is great, but if it was in every single game, life would be too short to play even a decimal fraction of available titles.

Whoever was pleased with graphics before, will be glad once again. And finally music. Music from Telltale Games enchants, entirely. Telltale Games composer, Jared Emerson-Johnson, is perfect at his job. My personal favourite in this episode – when it comes to score – is scene of confrontation with Auntie Greenleaf. I could launch the game only to listen to music, that accompanies discussion with the witch. Thankfully we got YouTube. Otherwise I would start the game just for the sake of soundtrack, just like I did years ago with “Deionarra Theme” from “Planescape: Torment” (now that’s a great tune! Mark Morgan, I bow to you. Until this day I’m moved when I hear it). Anyway I hope the OST (OSTs actually, because it applies also to “The Walking Dead”) is going to be released for sale. If only it was on bandcamp, like “In the Pines”… Telltale Games do something about it!

What’s the most interesting – besides the plot – are the characters. And “A Crooked Mile” is a winnner here as well. In the first episode I was interested the most in main protagonist. I’m not familiar with “Fables” comic, so it was the first time we got to know each other and I was intrigued. Still am, but in next episodes there came characters that outshined him. In second it was Georgie Porgie, despite my aversion. Probably that’s understandable since he was the center of entire ep. In third part the brightest star is Bloody Mary, no doubt. She’s not very long on-screen, but it’s surely an impressive entree! In my opinion she is going to be the best there is to come in entire season. She looks great, voice acting (and her voice) is amazing, her lines are sharp. But most importantly she is well-written. She grabs your attention immediately and won’t let go easily. The moment she steps up it’s obvious that she is going to be a worthy opponent for Bigby. This ain’t no clumsy Tweedle brothers or coward Crane. Bloody Mary knows her job very, very well. And her job is what she loves. Honestly, I’m far more intrigued by her than by The Crooked Man. Of course, we’ll have to wait and see, but I doubt there’s going to be anyone as interesting in the remaining two episodes.

So to summarise it all: nice work! Definitely worth your time. And while we’re at it… I play every episode twice. When I do it for the first time, I make the choices that I’m going to hold on to until the end of season. I’m getting to know the plot. And then comes the second time: unlocking “Book of Fables” entries, that I didn’t get in first playthrough. But it never affects, in any way, my previous choices. Today, when I was doing my second run, I went to Crane’s apartment, totally left out earlier. I was there and I felt like: “I should’ve come here and talk to Jack”. And that’s it. I’m not going to change my choices, load my “main” save. “The Wolf Among Us” is no place for such cheating. You make a choice, good or bad, and you stay with it. Fate never gives a second chance. Probably I’m going to play this game once and then never get back to it. And that’s the reason. Making other choices would feel like cheating.

Damn,  guess it’s the closest I’ve ever been to this legendary immersion. Eating, sleeping (and so on) in real time is not going to impress me, but making me feel like a cheater if I make a “load” and choose differently? Well done!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s