Recenzja: Emika "Emika"

Click for the English version

Jakiś czas temu pisałem o swoim – dość niefortunnym – spotkaniu z elektroniką w postaci albumu o trudnej do sklasyfikowania zawartości. Dzisiaj chciałbym napisać o płycie, którą również wypełnia materiał niemożliwy dla mnie do określenia pod względem przynależności gatunkowej. Jednak to spotkanie zaliczam do udanych. Płytę, o której mowa, nagrała Emika, a jej tytuł to… “Emika”.

Emika pochodzi z Czech, ale dzieciństwo i młodość spędziła w Wielkiej Brytanii oraz w Niemczech. Muzyka, którą tworzy, wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. Nic dziwnego, że pod swoje skrzydła wzięła słynąca z poszukiwań oryginalności i brzmień eksperymentalnych Ninja Tune. Brzmienie jest rasowo elektroniczne, a jednak nie przeszkadza to autorce wplatać w utwory klasycznych dźwięków fortepianu, na którym zresztą potrafi grać. Zimna muzyka, pełna dudniących basów, splata się tutaj z chłodnym, ale też delikatnym wokalem Emiki. Całość sprawia niesamowite wrażenie.

Nastrój albumu to samotność, nawet w obecności innych osób. Poszukiwanie drugiej osoby, niepewność własnych uczuć, szukanie siebie. Utwory są bardzo emocjonalne, choć odmalowane kolorami wyblakłymi, z których zniknęły radość i ciepło. Wypłowiały obraz poczucia wypalenia uczuciowego, wewnętrznej egzystencjalnej pustyni.

Płyta nie jest na szczęście nudna. “Professional Loving” jest równocześnie spokojny i pulsujący basem. “Count Backwards” mógłby być wykorzystany w “American McGee’s Alice”: to jak ścieżką dźwiękowa do snu, który zmienia się w koszmar. “Pretend” z połamanym podkładem wprowadza znaczną porcję psychodelii. “Drop the Other” jest – jak na ten album – niemal popowe, gdy Emika śpiewa o swoich rozterkach… A “Credit Theme” całkowicie wyłamuje się ze schematów – to instrumentalny utwór na fortepian, zamykający album.

Niepokojący. Tym jednym słowem opisałbym cały album. Zgromadzone tutaj utwory są hipnotyzujące. Ten dźwięk jest jak zimne palce wsuwające się niepostrzeżenie pod skórę. “Emika” jest warta poświęcenia jej czasu.

Dla fanów cyferek: 7/10

Some time ago I had written about my – a little bit unfortunate – meeting with electronic as an album with some hard to classify contents. Today I’d like to write about record that’s also impossible for me to easily describe, when it comes to genre. However this encounter I find very successful. The record is by Emika and it’s titled… ‘Emika’.

Emika is of Czech origin, however she spent her childhood and youth in United Kingdom and Germany. Music that she created, escapes unambiguous classifications. You shoulnd’t find this strange, that she’s been taken into care by Ninja Tune, label famous for it’s search for originality and experimental sound. The music on ‘Emika” is pure electronic and yet, author somehow manages to throw in compositions classical piano. Piano she plays, by the way. Cold music, full of rumbling bass, intertwines with chilly and at the same time delicate, Emika’s vocal. As a whole, it guarantees an amazing impression.

Album’s theme is of loneliness, even in presence of other people. Search for other person, uncertainty of your own feelings, search for yourself. Songs are very emotional, although painted with pale colours, that have been left by any joy or warm they may have had. Bleak image of emotive burn out, inner existential desert.

Luckily, the album is not boring. ‘Professional Loving” is at the same time calm and pulsating with beat. ‘Count Backwards’ could be easily used on ‘American McGee’s Alice’ soundtrack: it’s like record of dream turning into nightmare. ‘Pretend’ with it’s broken beat delivers a considerable amount of psychedelia. ‘Drop the Other’ seems – when compared to the rest of the songs – almost a pop tune, when Emika sings about her dilemmas… And ‘Credit Theme’ entirely breaks out of the patterns – it’s an instrumenal on piano, closing the album.

Distrubing. That’s the word I’d use to describe the record as a whole. Compositions are hypnotizing. The sound is like cold fingers, that sneak beneath your skin without being noticed. ‘Emika’ is worth your time.

For all the fans of numbers and such: 7/10

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s